Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychodelia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychodelia. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 maja 2011

Yerself Is Steam (1991)


Yerself Is Steam to pierwszy album grupy Mercury Rev, charakteryzujący się połączeniem "słodkawej" psychodelii (przynajmniej na pierwszej części płyty) oraz potężnego noise rocka - słowem, fan jednego lub drugiego (lub obu) znajdzie tu coś dla siebie. Sam tytuł płyty jest grą słowną na wyrażeniu "You're self-esteem" (nie wiem, jak to w dosłownym znaczeniu przetłumaczyć, chodzi tu raczej o przewartościowanie własnej osoby), które pojawia się w pierwszym utworze, Chasing A Bee. Jak mówiłem, pierwsza część płyty to słodkawa psychodelia, podana w hałaśliwym "sosie", czyniąc z tego bardzo nietypową mieszankę, której jednak słucha się z przyjemnością. Druga część jest inna, lekki klimat zastąpiła mroczna otoczka (najbardziej widoczna na monumentalnym Very Sleepy Rivers); co najważniejsze, "przejście" z jednego klimatu do drugiego nie wydaje się być zrobione na siłę, bardziej wygląda to jak naturalna kolej rzeczy (przypomina mi to album The Perfect Prescription grupy Spacemen 3, o nim też niedługo napiszę). Najlepsze wg. mnie utwory? Syringe Mouth i Frittering: pierwszy to czysta energia i moc, chwytliwa melodia w hałaśliwej otoczce; drugi to melancholijna ballada (z jedną z najlepszych solówek, jakie słyszałem w życiu, serio). Jak zwykle polecam, aż dziw, że płyta ta nie zdobyła większego rozgłosu. A powinna.

Link w "czytaj więcej".

niedziela, 10 kwietnia 2011

Fade Out (1987)



Loop (1986-1991) to grupa grająca rock z pogranicza psychodelii i prostego, garażowego grania. Pomyślcie o tym, jak o połączeniu transu z utworów Spacemen 3 i żywiołowości The Stooges. Zresztą, co ja będę gadał, dałem linka do ich, moim zdaniem, najlepszego utworu z płyty Fade Out, którą dzisiaj prezentuję. Opiera się głównie na schemacie "trzy akordy, darcie mordy", ale w połączeniu z wszystkimi efektami i kraut-rockowym rytmem, wciąga jak diabli i nie pozwala się oderwać. Idealne do wieczornych "sesji" z jakimś drinkiem w łapie i na wygodnym łóżku/fotelu/czymkolwiek. Polecam i pozdrawiam, Piotr Fronczewski.

Link do płyty w "czytaj więcej".