Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shoegaze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shoegaze. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 maja 2011

Bowery Electric (1995)


Bowery Electric to pierwszy album zespołu o tej samej nazwie, który został nazwany "pierwszą falą amerykańskiego shoegaze'u". Jest to jednak krzywdzące dla grupy, jako, że muzycznie ich album odbiega od, dajmy na to, słodkawego Loveless. Ich muzyka jest zdecydowanie mroczniejsza i bardziej zbliżona się do dokonań Massive Attack na Mezzanine (aczkolwiek Bowery Electric został wydany o wiele wcześniej). Mamy tu rozmytą ścianę gitar, rytmiczną perkusję, melodyjny bass i przyciszone wokale, głównie autorstwa wokalistki Marthy Schwendener. Wszystko to okraszone mrocznym, klaustrofobicznym klimatem, który odróżnia album od setek innych "szugejzów". Co bardziej "czepliwi" mogą doczepić się monotonności na płycie, głównie ze względu na powtarzany wciąż schemat "depresyjny klimat-ściana gitar-rytmiczna perkusja". Ale według mnie, to trochę tak jak z ambientem - trzeba usiąść w jakiś leniwy, spokojny wieczór, włączyć ten album i pogrążyć się w dźwięku, bez dogłębnej "analizy" każdego utworu. Nie utrudniajmy sobie życia ;). Gorąco polecam.

Link w "czytaj więcej".

piątek, 22 kwietnia 2011

Further (1995)


Kolejna płyta Flying Saucer Attack, Further, jest porównaniu do debiutanckiego LP dużo bardziej mroczniejsza. Tym razem dominuje tu gitara akustyczna i elementy ambientowe, dzięki którym album ma zupełnie inny klimat od poprzednika (często słychać odgłosy spadających kropel deszczu, co jest chyba oczywistą wskazówką, kiedy najlepiej płyty słuchać). Nie brakuje ciężkich kawałków (Here I Am, w nocy na full głośności robi przerażające wrażenie), jak i tych spokojnych i "sielankowych" (She is the Daylight), jednak jak już mówiłem, zwykle dominuje dosyć "niepokojący" klimat. Podsumowując, kolejny świetny album FSA, który nie powiela schematów i zabiera słuchacza w inny świat.

Link w "czytaj więcej".

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Flying Saucer Attack (1993)


Flying Saucer Attack (1992-2000) to kolejny zespół z Anglii, który zalicza się do popularnego wśród niezali gatunku ("estetyki", w Porcysowym slangu) shoegaze. I nie chodzi tu jedynie o to, że muzycy gapią się na swoje buty. Charakterystyczna ściana dźwięku i "słodkawy" (?) klimat - wszystko to jest zawarte na debiutanckiej płycie opisywanego zespołu. Cichy, jakby senny głos wokalisty i głośne gitary w mojej ocenie idealnie się komponują i wprowadzają słuchacza w tzw. "odlot". Spośród wszystkich utworów, wyróżniają się Popol Vuh 1/2 oraz Moonset, które są odmianą od "napierdalania" i pozwalają wytchnąć słuchaczowi oraz wczuć się w klimat albumu (warto uruchomić wyobraźnię). Ostatni utwór, The Season is Ours jest dosyć melancholijny i pozwala się zastanowić, jakby wszystko podsumować. Gorąco polecam, zwłaszcza tym, którzy nieco się już zmęczyli 160-siątym odsłuchem Loveless ;-)

Link jak zwykle w "czytaj więcej".