ESG (skrót od Emerald, Sapphire, Gold, 1978-) to tak naprawdę cztery siostry - Deborah, Marie, Renee i Valerie. Klasyczna historia - dorastającym na Bronxie dzieciakom matka kupiła instrumenty, aby zajęły się czymś pożytecznym. No i opłaciło się - siostrzyczki nagrały jeden z "fundamentalnych" dla dzisiejszej muzyki albumów. Come Away with ESG charakteryzuje się przede wszystkim nie-sa-mo-wi-tą sekcją rytmiczną - dość powiedzieć, że utwory te są chyba najczęściej samplowane przez wykonawców hip-hopowych, więc z pewnością miłośnicy "ulicznej" muzyki usłyszą znajome bity. W gruncie rzeczy, jest to mieszanina funku, post-punku i wspomnianego "hip-hopowego" rytmu, jak np. taneczne Dance czy nieco dramatyczne Chistelle. Nie polecam jednak przesłuchiwać na "okrągło" utworów, bo ekscytacja może przerodzić się w znużenie, jako, że płyta jest dość monotonna kompozycyjnie. Jednak tak czy inaczej, jest to album bardzo dobry, polecam zwłaszcza miłośnikom dance-punku (LCD Soundsystem, fuck yea).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dance-punk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dance-punk. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 kwietnia 2011
niedziela, 17 kwietnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)