czwartek, 25 sierpnia 2011
Metal Box (1979)
Najpierw opowiastka. Akcja: OFF Festival 2011. Czas: ostatni dzień festiwalu, godzina 23.30. Siedząc w namiocie, umierając z przeziębienia i ogólnego niechcenia, rozkminiałem "za" i "przeciw" pójściu na koncert Public Image Ltd. Z jednej strony szansa zobaczenia po raz pierwszy legendarnego Johna Lydona i posłuchania paru hitów zespołu, z drugiej plotki o ich nie najlepszej formie. Stwierdziłem jednak, że warto byłoby dać szansę, a nuż będzie fajnie.
Było zajebiście.
Cut the shit, czas na właściwą treść. Metal Box to bodaj najbardziej rozpoznawalny album grupy i z pewnością ich najlepszy. Określany jako kamień milowy post-punku i muzyki eksperymentalnej, płyta zachwyca już samym opakowaniem. Wielkie, okrągłe, metalowe pudło, a w nim parę krążków i notka z tracklistą i podziękowaniami. Lecz nie to jest najważniejsze, a muzyka zawarta w owym pudle. W porównaniu z debiutem (o którym kiedy indziej), Metal Box koncentruje się na "ciemnym", mrocznym brzmieniu, uzyskanym poprzez charakterystyczny styl gry basisty (Jah Wobble); bas dosłownie zalewa głośniki, w tle słychać ostre, "aluminiowe" dźwięki gitary (Keith Levene). Wszystko to dopełnia wokal Johna Lydona, który w swoim teatralnym stylu wydobywa z siebie kolejne partie tekstu. Choć nie zawsze, bo jest tutaj parę utworów instrumentalnych (najlepiej wspominam Radio 4). Ogółem, według mnie (i nie tylko) "must hear", jeśli interesujesz się szeroko pojętym rockiem eksperymentalnym.
Link w "czytaj więcej".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz